Ostatni taniec z Dziewczyną pop – Daria Zawiałow dorzuca dodatkową pulę biletów

Jeśli planujecie wrzesień z muzyką, zaznaczcie na mapie Warszawę, a dokładnie Błonia PGE Narodowego. Właśnie tam, 7 września 2025 roku, Daria Zawiałow zagra swój jedyny koncert w najbliższych dwóch latach. I nie jest to tylko kolejny przystanek na trasie – to pożegnanie z całym rozdziałem twórczości, artystyczna klamra zamykająca epokę „Dziewczyny pop” i zarazem ostatnia szansa, by usłyszeć ją na żywo przed dłuższą przerwą.

Ostatnia prosta, ostatnia pula

Zaledwie miesiąc przed wydarzeniem artystka niespodziewanie ogłasza coś, co wielu z Was przyprawi o szybsze bicie serca – do sprzedaży trafia dodatkowa, choć bardzo ograniczona pula biletów. Jak mówi Zawiałow:

„Dostałam od Was masę zapytań o dodatkowe bilety, zatem wychodzę na przeciw! Powiększamy przestrzeń, przesuwamy scenę i spełniamy Wasze prośby.”

Brzmi prosto, ale organizacyjnie to spore przedsięwzięcie – przesunięcie sceny, adaptacja przestrzeni, zapewnienie bezpieczeństwa i komfortu. Ale wszystko po to, by jeszcze kilka z Was mogło doświadczyć tego wieczoru na żywo.

Bilety będą dostępne już jutro (8 sierpnia) od godziny 12:00 na platformie ebilet.pl
👉 Wejdź na stronę sprzedaży

Nie ma co zwlekać – jak podkreśla sama Daria, to naprawdę „malutka pula”. A kolejna okazja, by spotkać się z nią na scenie, dopiero w 2027 roku.


Nie koncert. Doświadczenie.

Zazwyczaj, gdy zapowiadany jest koncert w plenerze, oczekujecie atmosfery letniego festiwalu. Ale tu chodzi o coś więcej. Ten wieczór ma być emocjonalną kulminacją całej dotychczasowej kariery Zawiałow – zamknięciem rozdziału, który zaczęła w 2017 roku debiutanckim „A kysz!”, a zwieńczyła krążkiem „Dziewczyna pop” z 2023.

To nie będzie tylko seria utworów granych po kolei. Artystka zapowiada pełnoprawne widowisko – ze scenografią, gośćmi specjalnymi i elementami z pogranicza żartu i szaleństwa, jak chociażby… „prawdopodobny hologram Tupaca”.

Spodziewajcie się utworów, które już dobrze znacie – „Z Tobą na chacie”, „Supro” (z Taco Hemingwayem), „Ballady o niej” czy „Fifi Hollywood” – ale podanych w zupełnie nowym świetle. Zaskoczenia są wpisane w ten wieczór.

Nie Narodowy, tylko pod Narodowym

Choć krążyły plotki, że koncert odbędzie się na głównej arenie stadionu, rzeczywistość jest nieco inna – Zawiałow wystąpi na błoniach PGE Narodowego, czyli w otwartej przestrzeni wokół obiektu.


Dzięki Twojemu wsparciu możemy dostarczać rzetelne relacje i ekskluzywne zdjęcia z kolejnych wydarzeń! Postaw nam kawę! ✌️



„Darka zagra… POD Narodowym. I też fajnie!” – skomentowała z charakterystyczną dla siebie ironią.

Mimo że to plener, liczba miejsc jest ograniczona – nie chodzi tu o masówkę, tylko o coś bardziej kameralnego w skali wielkiego miasta. To wydarzenie ma swój rytm, swoje tempo i przestrzeń na emocje.

Kim właściwie jest „Dziewczyna pop”?

Daria Zawiałow to jedna z najważniejszych artystek ostatnich lat na polskiej scenie. Pochodzi z Koszalina, muzykę chłonęła od dziecka, a pierwsze poważne kroki stawiała jako nastolatka. Jej głos poznaliście m.in. dzięki programowi „Szansa na sukces”, później były też występy w „Mam talent!” i „X Factor” – ale prawdziwa Zawiałow narodziła się dopiero wtedy, gdy zaczęła pisać własne utwory.

Każdy z jej albumów to inna historia:

  • „A kysz!” (2017) – zadziorny, alternatywny debiut, który dał jej Fryderyka.
  • „Helsinki” (2019) – melancholijne, dojrzalsze brzmienia z elementami synth-popu.
  • „Wojny i noce” (2021) – podróż przez japońskie inspiracje, estetykę retro i dźwiękowe eksperymenty.
  • „Dziewczyna pop” (2023) – ukłon w stronę nowoczesności, radiowej chwytliwości, ale bez utraty autentyczności.

Zawiałow to artystka, która nie boi się ryzyka. Łączy alternatywne brzmienia z popową przystępnością, bawi się konwencją, a jej teksty – choć często podane lekko – mają drugie, a czasem trzecie dno.

Zanim zniknie – zatańczcie z nią raz jeszcze

Wielu artystów zapowiada przerwy w koncertowaniu. Niektórzy wracają szybciej niż obiecywali. Ale w przypadku Zawiałow to nie chwyt promocyjny, lecz jasny i uczciwy komunikat. Sama podkreśla:

„W 2026 roku nie będzie już żadnego koncertu. Znikam sobie na dłużej (egzamin na prawko coraz bliżej – it’s getting serious).”

Dlatego ten koncert to jedyna szansa, by doświadczyć Darii na żywo w pełnej formie przez najbliższe kilkanaście miesięcy. Zapowiada się wieczór pełen emocji – od wzruszenia, przez śmiech, aż po taniec pod rozgwieżdżonym niebem.

Nie będzie bisów. Nie będzie dogrywek. Będzie tylko ten jeden wieczór – i to od Was zależy, czy będziecie jego częścią.

Dziękujemy, że czytasz artykuły na tuPozytywnie.pl 🙂 Bądź zawsze na bieżąco i obserwuj nas na Facebooku!