Nie każdy artysta ma szansę świętować 30-lecie albumu, który na zawsze zmienił oblicze polskiej muzyki. Edyta Bartosiewicz nie tylko to robi – ona ten jubileusz przekuwa w coś znacznie większego. „To jest mój sen” to nie tylko tytuł nowej płyty koncertowej, ale także zaproszenie do wspólnego przeżywania muzyki, która dla wielu z was stała się ścieżką dźwiękową młodości. Wiosną 2026 roku artystka wraca z kolejną odsłoną trasy symfonicznej, a my mamy okazję przypomnieć sobie, dlaczego „Sen” z 1994 roku wciąż brzmiałby świeżo nawet dzisiaj.
„Sen” – album, który zdefiniował epokę
Kiedy w 1994 roku na półkach sklepowych pojawił się „Sen”, nikt nie spodziewał się, że stanie się jedną z najważniejszych płyt w historii polskiego rocka. „Koziorożec”, „Tatuaż”, „Urodziny” – te utwory nie tylko zdominowały listy przebojów, ale wręcz wrosły w polską popkulturę. Album, wyprodukowany przez Leszka Kamińskiego, z gitarowymi zagrywkami Michała Grymuzy, sprzedał się w nakładzie kilkuset tysięcy egzemplarzy, zdobywając status trzykrotnej platyny i Fryderyka za Najlepszy Album Rockowy. To była płyta, która łączyła rockową energię z liryczną głębią, a głos Bartosiewicz – chropowaty, pełen emocji – stał się rozpoznawalny od pierwszego dźwięku.
Dla wielu z was „Sen” to nie tylko zbiór piosenek, ale także wspomnienie konkretnego momentu w życiu. Może to był pierwszy zakupiony samodzielnie album? A może piosenki z tej płyty towarzyszyły wam podczas pierwszych miłości, egzaminów czy podróży? Muzyka Bartosiewicz miała tę magiczną zdolność – potrafiła być zarówno intymna, jak i monumentalna. I właśnie tę dualność artystka postanowiła podkreślić, wracając do tych utworów z orkiestrą symfoniczną.
Koncert w Teatrze Wielkim: „wisienka na torcie”
11 marca 2025 roku Edyta Bartosiewicz stanęła na deskach Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie, by zagrać „Sen” z towarzyszeniem Sinfonii Varsovii pod batutą Daniela Nosewicza. To wydarzenie, zarejestrowane i wydane na płycie „To jest mój sen”, było nie tylko celebracją jubileuszu, ale także dowodem na to, że dobra muzyka nie starzeje się – ona po prostu nabiera nowych barw. „Dziś oddaję w Państwa ręce niezwykłą płytę – projekt, o którym nawet nie śniłam”, mówiła artystka. I trudno się z nią nie zgodzić. Wersje symfoniczne utworów z „Snu” nie są zwykłymi aranżacjami – to zupełnie nowe odczytanie klasyków, które zyskują drugie życie dzięki brzmieniu orkiestry.
Daniel Nosewicz, dyrygent i aranżer, nie tylko zrozumiał ducha oryginalnych nagrań, ale także potrafił dodać im nową warstwę. Gitara Michała Grymuzy, która na oryginalnej płycie była ostrym, grunge’owym akcentem, w symfonicznej odsłonie staje się częścią większej, bogatszej tkanki dźwiękowej. To nie jest próba „udziwnienia” klasyków – to szansa, by usłyszeć je na nowo.
Trasa symfoniczna: gdzie i kiedy?
Jeśli przegapiliście marcowy koncert w Warszawie, macie szansę nadrobić zaległości. Wiosną 2026 roku Edyta Bartosiewicz z Good Taste Orchestra zagra w czterech miastach:
Dzięki Twojemu wsparciu możemy dostarczać rzetelne relacje i ekskluzywne zdjęcia z kolejnych wydarzeń! Postaw nam kawę! ✌️
| Data | Miasto | Miejsce |
|---|---|---|
| 02.03.2026 | Warszawa | Teatr Wielki – Opera Narodowa |
| 29.03.2026 | Poznań | Sala Ziemi Poznań Congress Center |
| 07.04.2026 | Katowice | NOSPR |
| 18.05.2026 | Wrocław | Narodowe Forum Muzyki |
Te sale koncertowe to nieprzypadkowy wybór. To miejsca, w których muzyka nabiera szczególnego wymiaru – akustyka, atmosfera i sama przestrzeń sprawiają, że każdy koncert staje się wyjątkowym doświadczeniem. Bartosiewicz nie gra dla tła – jej występy to zawsze pełne zaangażowania, emocjonalne spotkania z publicznością.
Bilety dostępne są na Eventim.pl.
Edyta Bartosiewicz: artystka, która pisze historię polskiej muzyki
Kariera Bartosiewicz to nie tylko „Sen”. To także „Love”, „Szok’n’Show”, „Dziecko” i późniejsze albumy, które – mimo zmieniających się trendów – zawsze zachowywały jej niepowtarzalny charakter. Od debiutu w zespole Staff, przez solowe sukcesy, po współpracę z takimi artystami jak Krzysztof Krawczyk, Hey czy Varius Manx – jej droga nie była usłana różami. Były momenty triumfu, ale także chwile zwątpienia, przerwy w działalności i powroty, które udowadniały, że prawdziwy artysta nie poddaje się łatwo.
W 2010 roku, po latach milczenia, powróciła na scenę podczas Orange Warsaw Festival, a w 2013 wydała „Renovatio” – album, który udowodnił, że jej głos i muzyka wciąż mają coś do powiedzenia. W 2020 roku przyszedł „Ten moment”, nagrodzony Fryderykiem, a teraz – symfoniczna podróż do korzeni.
Dlaczego warto być częścią tego wydarzenia?
Bo „To jest mój sen” to nie tylko koncert – to podróż w czasie. To szansa, by usłyszeć na żywo utwory, które dla wielu z was są częścią osobistej historii. To także okazja, by zobaczyć, jak klasyczne kompozycje brzmią w nowej, orkiestrowej odsłonie. I wreszcie – to szansa, by przypomnieć sobie, dlaczego muzyka Edyty Bartosiewicz wciąż jest ważna.