20 lutego 2026 roku krakowska Tauron Arena stała się świadkiem jednego z tych koncertów, które na długo zapadają w pamięć. Machine Gun Kelly (MGK) zawitał do Polski z energią, która od pierwszych minut pokazała, dlaczego jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci współczesnej muzyki. Publiczność, gotowa na wieczór pełen rockowo-rapowych brzmień, dostała jednak coś więcej – niespodziewany występ Okiego i oficjalne ogłoszenie współpracy obu artystów.
Scena pełna emocji i zaskakujących zwrotów
Koncert rozpoczął się od dynamicznej „Outlaw Overture”, która natychmiast rozgrzała widownię. MGK, jak zawsze, nie oszczędzał się – skakał po scenie, śpiewał z pełnym zaangażowaniem, a jego energia udzielała się publiczności. Jednak prawdziwym punktem kulminacyjnym wieczoru było pojawienie się Okiego. W pewnym momencie, po wykonaniu kilku swoich największych hitów, MGK zaprosił polskiego rapera na scenę. „Siedzieliśmy na backstage’u, słuchaliśmy muzyki, a on akurat ma w drodze nowy album. Stwierdziłem: chrzanić to, daj mi się tam na szybko dograć” – rzucił ze sceny, wywołując euforię. To nie była tylko spontaniczna deklaracja – oficjalne potwierdzenie współpracy na nadchodzącym albumie Okiego.
Dla polskiej sceny rapowej to wydarzenie o historycznym znaczeniu. Wspólny utwór z amerykańską gwiazdą to nie tylko prestż, ale także szansa na otwarcie drzwi do międzynarodowej kariery dla Okiego. MGK, znany z łamania granic między gatunkami, ponownie udowodnił, że muzyka nie zna barier. Jego kariera to ciągłe eksperymenty – od rapowych korzeni, przez rockowe brzmienia, aż po popowe akcenty. Każdy album to nowa jakość, nowy styl, nowa opowieść. Współpraca z Okim to kolejny dowód na to, że artysta nie boi się wyjść poza utarte schematy.
Setlista, która pokazała różnorodność MGK
Koncert był podróżą przez różne etapy twórczości Machine Gun Kelly’ego. Od energetycznych „bloody valentine” i „papercuts”, przez refleksyjne „title track” i „Iris” (cover Goo Goo Dolls), aż po emocjonalne „play this when i’m gone”. Publiczność mogła usłyszeć zarówno najnowsze hity, jak i klasyki, które ukształtowały karierę artysty. Szczególnym momentem był akustyczny set na B-Stage, gdzie MGK wykonał „Who I Was” (cover NF) oraz „times of my life”. To właśnie podczas takich chwil widać, jak bardzo artysta potrafi zaskakiwać – zamiast typowego rapowego show, dostałyśmy intymny, prawie kameralny występ.
Nie zabrakło też coverów, które MGK wykonuje z charakterystycznym dla siebie rozmachem. „Iris” Goo Goo Dolls czy „F*CK YOU, GOODBYE” (cover The Kid LAROI) pokazały, jak wszechstronny jest jego talent. „Lonely Road”, „twin flame” czy „my ex’s best friend” to utwory, które brzmiały jeszcze potężniej na żywo, a publiczność śpiewała je słowo w słowo.
Dzięki Twojemu wsparciu możemy dostarczać rzetelne relacje i ekskluzywne zdjęcia z kolejnych wydarzeń! Postaw nam kawę! ✌️
Oki i MGK: Kolaboracja, która może zmienić polski rap
Pojawienie się Okiego na scenie Tauron Areny to nie tylko fan service. To sygnał, że polscy artyści zaczynają być zauważani na światowej scenie. MGK nie krył, że to nie przypadek – „To jest mój idol – rzucił ze sceny”, co tylko potwierdziło, jak ważne jest dla niego to partnerstwo. Dla Okiego to szansa na dotarcie do nowej publiczności, a dla MGK – okazja, by pokazać, że jego muzyka nie zna granic.
Na szczegóły dotyczące wspólnego utworu i albumu Okiego przyjdzie nam jeszcze poczekać, ale jedno jest pewne: ta współpraca to jeden z najbardziej ekscytujących momentów dla polskiego rapu w ostatnich latach. Jeśli chodzi o MGK, jego koncert w Krakowie udowodnił, że nie jest artystą, który spoczywa na laurach. Każdy jego występ to nowa historia, nowa energia, nowa jakość.
Nie wiadomo, kiedy ponownie będziemy świadkami takiego połączenia talentów na jednej scenie. Jedno jest pewne – ten wieczór w Tauron Arena Kraków na długo pozostanie w pamięci fanów.
Organizatorem koncertu było Live Nation Polska.
