Jesienią 2025 roku Henry No Hurry wyrusza w trasę, która – jak zawsze – obiecuje być czymś więcej niż tylko serią koncertów. To projekt, który od lat przekracza granice między muzyką, literaturą a podróżą, tworząc unikalne doświadczenie zarówno dla artysty, jak i dla publiczności. Wawrzyniec Jan Dąbrowski, twórca stojący za tym przedsięwzięciem, udowadnia, że koncert może stać się intymnym spotkaniem, filozoficzną podróżą i muzycznym spektaklem jednocześnie. Jeśli jeszcze nie znacie tego projektu, najbliższe tygodnie to idealny moment, by nadrobić zaległości.
Muzyka, która opowiada historie
Henry No Hurry to nie tylko nazwa artystyczna – to całe podejście do tworzenia i prezentowania muzyki. Dąbrowski, znany wcześniej z zespołów Henry David’s GUN i Letters From Silence, od 2017 roku konsekwentnie buduje swój własny, niepowtarzalny świat. Jego koncerty to mieszanka indie-folku, singer-songwritingu i eksperymentalnych brzmień, które – dzięki użyciu loopera, gitar, ukulele, pianina i „przeszkadzajek” – nabierają głębi i wielowymiarowości. Na scenie, mimo że sam, tworzy wrażenie pełnego składu, warstwując dźwięki i anegdoty w sposób, który przypomina raczej spektakl niż tradycyjny recital.
Jego muzyka porusza się gdzieś między melancholią a energicznym rockowym impulsem. Porównania do takich artystów jak Fink, Bon Iver czy Glen Hansard nie są przypadkowe – wszystkie te nazwiska łączy emocjonalna szczerość i umiejętność opowiadania historii. Jednak Henry No Hurry ma w sobie coś jeszcze: nieprzewidywalność i swobodę, która sprawia, że każdy koncert jest unikalny. Nie dziwi więc fakt, że jego występy przyciągają zarówno miłośników klimatycznych ballad, jak i tych, którzy szukają czegoś więcej niż tylko muzyki.
Trasa: Od Wrocławia po Gdańsk, z przystankiem w Pradze
Jesienna trasa, która rozpoczyna się 12 listopada we Wrocławiu, a kończy 30 listopada w Gdańsku, to kolejna okazja, by zobaczyć Henry No Hurry w akcji. W programie znajdzie się wiele kompozycji z wcześniejszych, anglojęzycznych albumów – zwłaszcza tych mniej oczywistych, z rockowym zacięciem. Nie zabraknie jednak utworów z najnowszej płyty „Na nieba czarnej tarczy” (2025) oraz poprzedniego wydawnictwa „Koniec z panem” (2022). To właśnie te dwa albumy będą stanowiły osnowę koncertów, ale – jak zawsze u Dąbrowskiego – można spodziewać się niespodzianek.
Warto zwrócić uwagę na to, jak artysta dobiera miejsca swoich występów. Nie są to typowe sale koncertowe – Henry No Hurry grał już w schroniskach górskich, prywatnych mieszkaniach, a nawet na złomowisku czy w opuszczonym dworcu PKS. Ta trasa również obiecuje być podróżą przez nieoczywiste przestrzenie, co tylko dodaje jej uroku. Wśród miast, które odwiedzi, znajdzie się także Praga, co świadczy o tym, że jego muzyka przekracza granice nie tylko geograficzne, ale i kulturowe.
Dzięki Twojemu wsparciu możemy dostarczać rzetelne relacje i ekskluzywne zdjęcia z kolejnych wydarzeń! Postaw nam kawę! ✌️
| Data | Miejsce |
|---|---|
| 12.11 | Wrocław |
| 13.11 | Wałbrzych |
| 14.11 | Przeździedza |
| 15.11 | Pobiedna |
| 18.11 | Praga (Czechy) |
| 19.11 | Mianowice |
| 20.11 | Ostrzeszów |
| 21.11 | Raszków |
| 22.11 | Puszczykowo |
| 23.11 | Nowa Wieś/Szamotuły |
| 26.11 | Poznań |
| 27.11 | Nowe |
| 28.11 | Rynarzewo k. Bydgoszczy |
| 29.11 | Pruszcz Gdański |
| 30.11 | Gdańsk |
Cztery płyty i książka: Dorobek, który mówi sam za siebie
Dąbrowski ma na koncie cztery albumy: „The Calving Of Inner Glaciers” (2019), „Maroon Dot” (2020), „Koniec z panem” (2022) oraz „Na nieba czarnej tarczy” (2025). Każdy z nich to osobna opowieść, a jednocześnie część większej całości. Jego muzyka ewoluowała od delikatnych, intymnych kompozycji po bardziej złożone, rockowe struktury. Najnowsza płyta, wydana w marcu tego roku, to kolejny krok w jego artystycznej podróży – ciemniejsza, bardziej refleksyjna, ale wciąż pełna charakterystycznego dla niego liryzmu.
Oprócz muzyki, Dąbrowski jest także autorem książki „Alchemia Czarnych Lodowców” (wydawnictwo Paśny Buriat), która – podobnie jak jego koncerty – łączy elementy podróży, filozofii i osobistych przemyśleń. To dowód na to, że Henry No Hurry to projekt, który nie ogranicza się do jednego medium. Muzyka, literatura i podróżnicze doświadczenia splatają się tu w spójną, fascynującą całość.
Dlaczego warto iść na ten koncert?
Henry No Hurry to nie jest artysta, którego słucha się obojętnie. Jego muzyka angażuje, zmusza do refleksji, a jednocześnie bawi i zaskakuje. Jeśli szukacie czegoś więcej niż tylko kolejnego wieczoru z gitarą i mikrofonem, jeśli cenicie autentyczność i nieboję się eksperymentów – ta trasa jest dla Was. Koncerty Dąbrowskiego to nie tylko okazja, by posłuchać dobrej muzyki, ale także by stać się częścią opowieści, która rozgrywa się na scenie.
