Atlas Arena, Łódź – 4 października 2025.
Wieczór, który wielu z was zapamięta na długo. Pełna hala, pulsujące światła, głośne rozmowy i oczekiwanie, które unosiło się w powietrzu. OneRepublic, zespół, który od blisko dwóch dekad pisze historię współczesnego pop-rocka, powrócił do Polski z koncertem, który był czymś więcej niż tylko pokazem największych hitów. To było święto emocji, wspomnień i muzycznej więzi między zespołem a publicznością.
Ale zanim na scenie pojawił się Ryan Tedder i jego ekipa, publiczność rozgrzała Ella Henderson – wokalistka, której występ zasługiwał na osobny rozdział w tej opowieści.
Ella Henderson – wokalna moc i popowa elegancja
Punktualnie o 19:35 światła przygasły, a na scenie pojawiła się Ella Henderson, ubrana w efektowny, sceniczny strój, który doskonale oddawał jej charakter – elegancję z odrobiną popowej świeżości. Od pierwszych taktów „React” było jasne, że Ella przyjechała do Łodzi z misją – rozgrzać publiczność, ale też pokazać, jak daleko zaszła od czasów debiutu w “The X Factor”.
Jej setlista była krótka, ale perfekcyjnie dobrana – przemyślana podróż przez największe hity i energetyczne nowości. Z każdym utworem Ella nabierała pewności, a publiczność coraz mocniej reagowała na jej wokalną siłę i autentyczność.
„Crazy What Love Can Do” rozbujało publiczność niczym festiwalowy hymn, a przy „Let’s Go Home Together” – jej ciepłym ducie nagranym pierwotnie z Tomem Grennanem – dało się zauważyć dziesiątki światełek telefonów unoszących się nad tłumem. W finale, gdy wybrzmiał jej największy przebój „Ghost”, hala zamieniła się w jedno wielkie echo. Publiczność śpiewała razem z nią, linijka po linijce – jakby to był wspólny rytuał.
Ella Henderson pokazała w Łodzi, że nie jest tylko wokalistką od radiowych hitów – jest artystką, która potrafi połączyć emocje, moc i szczerość w jedno. Jej występ był perfekcyjnym wstępem do tego, co miało nadejść.
OneRepublic – mistrzowie emocji, melodii i scenicznego magnetyzmu
O 20:45 na scenie pojawiło się OneRepublic, a z nimi fala dźwięku, świateł i radości. Zespół rozpoczął od „Born”, płynnie przechodząc w „Kids” i „Good Life” – moment, w którym tłum eksplodował. Od pierwszych minut było jasne, że to nie będzie zwykły koncert, lecz muzyczna retrospekcja pełna energii i wdzięczności.
Setlista została zaprojektowana jak emocjonalna podróż – od nostalgii po euforię. „Runaway”, „Secrets”, „Rescue Me” i „Run” brzmiały potężnie, niemal stadionowo. Kiedy zabrzmiało „Stop and Stare”, tysiące głosów śpiewało razem z Ryanem Tedderem, a na ekranach pojawiły się wizualizacje z archiwalnych nagrań zespołu – symboliczny moment, w którym 18 lat kariery zderzyło się z teraźniejszością.
Druga scena w centrum płyty – intymność w tłumie
Po kilku utworach zespół przeszedł na mniejszą scenę ustawioną pośrodku areny, grając wśród publiczności. Ten pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę – nagle występ zyskał kameralny charakter, a odległość między fanami a muzykami skróciła się niemal do zera.
Na tej scenie OneRepublic wykonali m.in. Life in Color, Something I Need i niezwykły mashup Bleeding Love / Halo – przypomnienie o tym, jak ogromny wpływ Ryan Tedder miał i wciąż ma na światowy pop. To on stoi za hitami takich artystek jak Leona Lewis, Beyoncé czy Adele. Łódź mogła więc poczuć się jak uczestnik muzycznej lekcji historii, prowadzonej przez samego autora tych przebojów.
Premierowy moment – „I Need Your Love” zagrane po raz pierwszy
Największe zaskoczenie wieczoru nadeszło w drugiej części koncertu. Ryan Tedder ogłosił, że zespół zagra całkowicie nowy, niewydany jeszcze utwór – „I Need Your Love”.
Jak się okazało, to była światowa premiera – po raz pierwszy utwór ten zabrzmiał właśnie w Łodzi!
Kompozycja okazała się jednym z najbardziej chwytliwych momentów koncertu – melodyjna, rytmiczna, z emocjonalnym wokalem i refrenem, który publiczność podchwyciła już przy pierwszym wykonaniu. Tedder uśmiechał się szeroko, patrząc, jak hala śpiewa z nim refren utworu, którego nikt wcześniej nie znał.
Dzięki Twojemu wsparciu możemy dostarczać rzetelne relacje i ekskluzywne zdjęcia z kolejnych wydarzeń! Postaw nam kawę! ✌️
Ryan Tedder – urodzony frontman i gawędziarz
Między piosenkami Ryan Tedder zamieniał się w opowiadacza – dzielił się anegdotami z tras koncertowych, wspominał współpracę z innymi artystami, a także… mówił po polsku. „Jak się macie?”, „Dziękuję!” – to były zwroty, które wywoływały salwy aplauzu.
Z uśmiechem zdradził też, że ma rodzinę w Polsce i że po koncercie planuje „zjeść pierogi z ekipą”. To był moment ciepła i naturalności, którego nie da się wyreżyserować. Tedder udowodnił, że jest nie tylko wybitnym wokalistą, ale też artystą, który ma wyjątkową więź z publicznością.
A kiedy będąc na małej scenie kopnął kilka piłek z autografami w stronę fanów, atmosfera eksplodowała – dosłownie i w przenośni.
Brzmienie, światła, emocje – prostota, która robi wrażenie
Sceniczna produkcja była dopracowana, ale nie przesadzona. Efektowne wizualizacje, dynamiczne światła, dwa momenty z konfetti – wszystko to budowało nastrój, ale nie przyćmiewało muzyki. OneRepublic nie potrzebują pirotechniki – wystarczy im głos, instrumenty i emocje.
Lose Somebody, Apologize, I Lived i Good Life sprawiły, że publiczność śpiewała bez przerwy. I Ain’t Worried – znane z filmu Top Gun: Maverick – zamieniło arenę w parkiet taneczny, a Counting Stars po raz kolejny udowodniło, że to hit wszech czasów.
Każdy refren, każda linijka tekstu była śpiewana przez tysiące gardeł – koncert zamienił się w wspólne przeżycie, a nie tylko widowisko.
Finał i refleksja
W finale zabrzmiały I Don’t Wanna Wait, Calling (Lose My Mind) i monumentalne If I Lose Myself. To był moment, w którym muzyka połączyła się z emocją w najczystszej postaci. Ryan Tedder długo dziękował publiczności, kłaniał się nisko i obiecywał powrót do Polski.
Fani puścili Atlas Arenę z zachrypniętymi głosami i szerokimi uśmiechami. Bo to nie był tylko koncert – to było spotkanie z zespołem, który przez 18 lat konsekwentnie pokazuje, że muzyka może być szczera, inspirująca i pełna pasji.
ZDJĘCIA
Fot. Krystian Adamski
Link do zdjęć: https://www.facebook.com/share/p/1DN3HgezKV/


