Po kilku latach ciszy Blauka wraca w pełnej formie – dojrzalsza, bardziej wyrazista i świadoma swojej artystycznej tożsamości. Wraz z premierą drugiego albumu „Wolta”, duet rozpoczyna serię koncertów, które jesienią rozbrzmią w pięciu miastach w Polsce. Dla fanów polskiego indie i alt-popu to nie tylko kolejna trasa, ale powrót zespołu, który od początku wymykał się prostym kategoriom i szukał własnego języka muzycznego.
„Wolta” – krok w inną stronę
Blauka zawsze miała w sobie coś z kontrastu – lekkość formy spotykającą się z melancholią, humor spleciony z egzystencjalnym niepokojem. Ich debiutancki album Miniatura z 2019 roku był zapisem młodzieńczej energii i eksperymentu, ale już wtedy słychać było, że zespół nie zamierza podążać utartymi ścieżkami.
Nowa płyta, „Wolta”, wydana wiosną 2025 roku nakładem Dużej Wytwórni i My Music, to świadoma artystyczna przemiana – tytuł nieprzypadkowo nawiązuje do pojęcia nagłej zmiany kierunku, przewrotu. Brzmieniowo to album pełen przestrzeni, analogowego ciepła i subtelnych elektronicznych niuansów, które tworzą tło dla tekstów – bardziej introspektywnych, pełnych obserwacji współczesności, ale też dystansu i ironii.
W ostatnich miesiącach Blauka stopniowo odkrywała przed słuchaczami kolejne fragmenty „Wolty”: „Kiks”, „Simona”, „Berlin i Amsterdam”, „Fason” oraz „Figura Lichtenberga” to utwory, które różnią się tempem i nastrojem, ale łączy je jedno – precyzyjna kompozycja, emocjonalna szczerość i rozpoznawalny ton głosu Georginy Tarasiuk.
Jak mówi sama artystka, „Wolta” to nie tylko płyta, ale pewnego rodzaju reset. Próba złapania równowagi między światem, który pędzi, a potrzebą zatrzymania się i posłuchania, co dzieje się w środku”.
Blauka – duet, który stworzył własny język
Zespół powstał w 2018 roku w Warszawie, a za jego narodzinami stoją Georgina Tarasiuk i Piotr Lewańczyk – wokalistka i autor tekstów oraz basista, kompozytor i producent. Razem od początku budowali projekt, który wymykał się prostym definicjom. Ich muzykę określano mianem indie popu, alt-popu, a nawet soft rocka, lecz sami twórcy nazwali ją „retrospektywnym rockiem rekreacyjnym” – żartobliwym, ale trafnym określeniem stylu, w którym nostalgia nie przytłacza, a przeszłość służy do budowania czegoś zupełnie nowego.
Blauka od początku była projektem totalnym – spójna wizualnie, precyzyjna w brzmieniu, charakterystyczna w przekazie. To zespół, który nie goni za trendami, a raczej tworzy własny rytm. Wystarczy posłuchać „Figli Zuchwałych” z debiutu, by dostrzec, jak konsekwentnie budują swoją muzyczną narrację – z jednej strony lekką i nieco vintage, z drugiej pełną emocjonalnych kontrapunktów.
Na scenie duetowi towarzyszą Michał Gołąbek na gitarze i Dominik Ossowski na perkusji. W czteroosobowym składzie Blauka zyskuje koncertową energię, której nie da się odtworzyć w studiu – surową, organiczną, pulsującą. To właśnie w tej formie ich muzyka oddycha najpełniej.
Jesienna trasa – pięć miast, pięć spotkań
Trasa „Wolta” to nie arena tour, lecz pięć starannie wybranych, kameralnych przestrzeni, które pozwolą na bliski kontakt między zespołem a publicznością.
- 12 października – Gdańsk, Wydział Remontowy
- 16 października – Wrocław, Klub Łącznik
- 23 października – Poznań, Pawilon
- 30 października – Kraków, Klub Poczta Główna
- 6 listopada – Warszawa, Klub Oczki
Bilety są dostępne w sprzedaży na stronie eventim.pl/artist/blauka w cenie od 83,34 zł, co czyni te koncerty jednym z ciekawszych jesiennych wydarzeń wśród alternatywnych tras klubowych.
Dzięki Twojemu wsparciu możemy dostarczać rzetelne relacje i ekskluzywne zdjęcia z kolejnych wydarzeń! Postaw nam kawę! ✌️
Muzyka, która nie schlebia, lecz zaprasza do myślenia
Słuchając „Wolty”, trudno oprzeć się wrażeniu, że Blauka dojrzewa wraz ze swoją publicznością. Teksty są bardziej osobiste, ale nie zamykają się w jednostkowym doświadczeniu – mówią o wrażliwości, samotności, ale też o codziennych paradoksach współczesnego życia, w którym lekkość bywa strategią przetrwania.
Nie znajdziecie tu sztucznego optymizmu ani prostych refrenów mających trafić do radiowych playlist. To muzyka, która wymaga obecności – zarówno od słuchacza, jak i od samego zespołu.
Blauka potrafi zbudować emocjonalne napięcie nie za pomocą głośności, lecz przestrzeni i ciszy. Czasem wystarczy kilka dźwięków, by wywołać wrażenie nostalgii, innym razem – ironiczny uśmiech, gdy słowa Georginy balansują na granicy między autoironią a czułością.
To właśnie ta umiejętność – łączenia pozornej prostoty z głębią – sprawia, że Blauka pozostaje jednym z najciekawszych projektów w polskiej muzyce alternatywnej.
„Wolta” na żywo – spotkanie po latach
Po czteroletniej przerwie koncertowej zespół wraca z nową energią, ale bez zbędnego patosu.
„To dla nas długo wyczekiwany moment. Po wielu latach pracy nad drugim albumem „Wolta”, mamy w końcu okazję zaprosić naszych aktualnych i przyszłych słuchaczy na spotkanie na żywo z naszą nową muzyką i oprawą wizualną. Nie możemy się doczekać, aby zobaczyć Was już tej jesieni w pięciu polskich miastach” – napisali muzycy w zapowiedzi trasy.
To zaproszenie brzmi szczerze, bo Blauka nigdy nie należała do zespołów, które krzyczą o swojej obecności. Raczej powoli, z namysłem i konsekwencją budują relację z publicznością, która potrafi docenić subtelność.
Dla tych z was, którzy szukają w muzyce czegoś więcej niż tylko rytmu – może rozmowy, może odbicia własnych myśli – koncerty „Wolta” będą okazją, by na chwilę zatrzymać się i posłuchać.
Być może właśnie w tej prostocie – w spotkaniu, które nie wymaga niczego poza obecnością – tkwi największa siła powrotu Blauki.


