10 czerwca 2026 roku, COS Torwar, Warszawa. Ta data powinna zostać zapamiętana przez każdego miłośnika rocka alternatywnego, metalu progresywnego i muzyki, która wykracza poza schematy. Po siedmiu latach nieobecności na europejskich scenach, A Perfect Circle wraca z koncertem, który obiecuje być jednym z najważniejszych wydarzeń muzycznych nadchodzącego roku. To nie tylko okazja, by usłyszeć na żywo jedną z najbardziej wpływowych supergrup ostatnich dekad, ale także szansa, by doświadczyć czegoś więcej niż zwykłego koncertu – to spotkanie z muzyką, która od 25 lat kształtuje brzmienie współczesnego rocka, z artystami, którzy nigdy nie idą na kompromisy, i z publicznością, która wie, jak docenić prawdziwą sztukę dźwięku.
Dlaczego ten koncert to coś więcej niż tylko występ?
Historia, która pisze się sama
A Perfect Circle to zespół, który od samego początku był wyjątkowy. Powstał w 1999 roku w Los Angeles z inicjatywy Billy’ego Howerdela, gitarzysty i kompozytora, oraz Maynarda Jamesa Keenana, wokalisty legendarnego TOOL. Ich debiutancki album, „Mer de Noms” (2000), nie tylko zdominował listy przebojów – stał się fenomenem. To krążek, który zadebiutował na czwartym miejscu amerykańskiego rankingu Billboard 200, ustanawiając rekord jako najwyżej notowany debiut rockowy w historii. Utwory takie jak „Judith”, „3 Libras” czy „The Hollow” stały się hymnami pokolenia, a sam album do dziś uznawany jest za jedno z najważniejszych dzieł rocka alternatywnego. To nie była zwykła płyta – to było wyznanie, manifest artystyczny, który zmienił sposób postrzegania muzyki.
Trzy lata później zespół wydał „Thirteenth Step”, album, który udowodnił, że A Perfect Circle to nie jednorazowy projekt, ale formacja o niezwykłym potencjale. Piosenki takie jak „Weak and Powerless” czy „The Outsider” pokazały, że Keenan i Howerdel potrafią łączyć mrok z melodyjnością, a ich teksty – pełne introspekcji i społecznego komentarza – trafiły prosto do serc słuchaczy. „Thirteenth Step” to płyta, która nie starzeje się. Dziś, ponad 20 lat po premierze, wciąż brzmi świeżo i aktualnie.
W 2004 roku ukazał się „eMOTIVE”, album, który był zbiór coverów o antywojennej wymowie. To nie była zwykła kompilacja – to był głos sprzeciwu, artystyczna odpowiedź na polityczną rzeczywistość. Utwory takie jak „Imagine” Johna Lennona czy „People Are People” Depeche Mode zyskały nowe, mroczne oblicze, a całość stała się jednym z najbardziej odważnych wydawnictw tamtego okresu. Po wydaniu „eMOTIVE” zespół zawiesił działalność. Keenan skupił się na TOOL i swoim solowym projekcie Puscifer, a Howerdel założył Ashes Divide. Fani musieli czekać lata na kolejne wieści.
Powrót, który był wart oczekiwania
W 2010 roku A Perfect Circle powrócił na scenę, a w 2018 wydali „Eat the Elephant”, album, który udowodnił, że przerwa nie osłabiła ich kreatywności. „The Doomed”, „Disillusioned”, „Talk Talk” – to single, które pokazały, że zespół potrafi ewoluować, nie tracąc przy tym swojej tożsamości. Płyta, wyprodukowana przez Davida Sardy’ego (znanego ze współpracy z ZZ Top, Royal Blood czy Paolo Nutini), była ciemna, dojrzała i pełna głębi. To nie był powrót dla pieniędzy czy sławy. To był powrót artystów, którzy mają coś do powiedzenia.
Teraz, po kolejnej przerwie, zespół wraca z nową energią. „Tęskniliśmy za wami. To trwało zbyt długo… jakieś siedem lat za długo, ale znaleźliśmy rozwiązanie” – mówi Billy Howerdel. Słowa te nie są pustą deklaracją. To zapowiedź czegoś wyjątkowego.
Kim są ludzie za A Perfect Circle?
Maynard James Keenan – głos, który hipnotyzuje
Keenan to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci współczesnego rocka. Jako wokalista TOOL, Puscifer i A Perfect Circle stworzył unikalny styl, który łączy potęgę, delikatność i niezwykłą ekspresję. Jego głos to instrument, który potrafi zarówno zachwycić, jak i przerazić. Na scenie jest charyzmatyczny, ale nieprzewidywalny – nigdy nie wiesz, czy usłyszysz cichy, niemal szeptany śpiew, czy potężny, przejmujący krzyk. To artysta, który nie boi się eksperymentować, który traktuje muzykę jak sztukę, a każdy koncert jak unikalne doświadczenie.
Billy Howerdel – wizjoner z gitarą
Howerdel to mózg zespołu, kompozytor i gitarzysta, który nadaje brzmieniu A Perfect Circle niepowtarzalny charakter. Jego riffy są precyzyjne, a aranżacje pełne detali. To on odpowiada za muzyczną stronę zespołu, za to, że każdy utwór brzmi jak spójna, dopracowana całość. W przeszłości współpracował z TOOL jako technik, ale to właśnie w A Perfect Circle znalazł przestrzeń, by realizować swoje własne wizje.
Reszta zespołu – doświadczenie i klasa
Obecny skład A Perfect Circle to prawdziwa galeria gwiazd:
- James Iha (Smashing Pumpkins) – gitarzysta, który wnosi do zespołu swoje doświadczenie i charakterystyczne brzmienie. Jego obecność to gwarancja, że koncert będzie pełen niespodzianek.
- Matt McJunkins (Eagles Of Death Metal, Puscifer) – basista, który grał u boku Keenana w innych projektach. Jego gra jest solidna, ale pełna wyczucia.
- Jeff Friedl (Puscifer, The Beta Machine) – perkusista, który zastąpił legendarnego Josha Freese’a. Jego dynamika i precyzja dodają zespołowi nowej energii.
To nie jest zwykły skład. To muzycy, którzy znają się na scenie, którzy wiedzą, jak stworzyć coś wyjątkowego.
Dzięki Twojemu wsparciu możemy dostarczać rzetelne relacje i ekskluzywne zdjęcia z kolejnych wydarzeń! Postaw nam kawę! ✌️
Czego można się spodziewać na koncercie?
Setlista, która zaskoczy
A Perfect Circle to zespół, który nie boi się ryzyka. Ich koncerty to nie tylko odtwarzanie największych hitów – to podróż przez różne etapy ich twórczości. Możecie spodziewać się wszystkiego: od klasyków z „Mer de Noms”, przez mroczne utwory z „Thirteenth Step”, po nowsze kompozycje z „Eat the Elephant”. Keenan i Howerdel zawsze dbają o to, by każdy występ był unikalny. Nie ma dwóch takich samych koncertów A Perfect Circle.
Scenografia i dźwięk na najwyższym poziomie
Zespół słynie z dopracowanych wizualnie występów. Światła, projekcje, dźwięk – wszystko jest przemyślane w najdrobniejszych szczegółach. To nie jest koncert, na którym stoisz i słuchasz. To spektakl, który angażuje wszystkie zmysły.
Publiczność, która wie, jak cieszyć się muzyką
Fani A Perfect Circle to niezwykli ludzie. To nie są słuchacze, którzy przychodzą „posłuchać i pójść”. To publiczność, która zna teksty, która rozumie muzykę, która potrafi docenić każdy niuans. Atmosfera na ich koncertach jest elektryzująca – to wspólne doświadczenie, które łączy artystów i słuchaczy.
Dlaczego 10 czerwca musicie być w COS Torwar?
To pierwszy koncert w Europie po siedmiu latach
Nie wiadomo, kiedy znów będą mieli okazję zagrać w Polsce. To szansa, której nie można przegapić.
25. rocznica „Mer de Noms”
To idealny moment, by usłyszeć te utwory na żywo, w wykonaniu ludzi, którzy je stworzyli. To nie jest zwykłe jubileuszowe tournée – to celebracja muzyki, która zmieniła rock.
Unikalny skład i niepowtarzalna energia
Obecność Jamesa Ihy i Matta McJunkinsa dodaje zespołowi nowego wymiaru. To nie jest powtórka z rozrywki. To coś zupełnie nowego.
Warszawa zasługuje na takie wydarzenie
COS Torwar to miejsce, gdzie muzyka brzmi potężnie. Warszawska publiczność zawsze potrafi stworzyć niezwykłą atmosferę, a zespół z pewnością odpłaci się wyjątkowym występem.
Bilety są już w sprzedaży, ale nie będą dostępne wiecznie. To nie jest koncert, który można przegapić. To nie jest zespół, który gra „dla zabawy”. To A Perfect Circle – legendarna supergrupa, która wraca, by udowodnić, że wciąż jest na szczycie.
