Na tuPozytywnie.pl od lat piszemy o koncertach, festiwalach i emocjach, które rodzą się pod sceną. Analizujemy setlisty, brzmienie live, produkcję sceniczną, energię tłumu. Ale prawda jest taka, że większość z nas doświadcza muzyki przede wszystkim… w słuchawkach. W drodze do pracy. W pociągu na festiwal. W domu, gdy poznajemy nowy album przed koncertem.
Dlatego postanowiliśmy otworzyć nową kategorię – #Tech. A na pierwszy ogień trafia model z segmentu premium: Status Pro X, dostępny w europejskiej dystrybucji w cenie 1282 zł.
To słuchawki, które marketingowo obiecują bardzo dużo: potrójny przetwornik, zaawansowane ANC, LDAC, aplikację z rozbudowanym EQ. Pytanie brzmi: czy to tylko hasła, czy realna jakość?
Po testach użytkowania mogę powiedzieć jedno – przesiadka z moich codziennych Samsung Galaxy Buds3 Pro była wyraźnie odczuwalna. I to od pierwszego odsłuchu.
Konstrukcja i pierwsze wrażenie – minimalizm bez plastiku
Pro X są matowe, stonowane, eleganckie. Nie próbują wyglądać futurystycznie ani agresywnie. To sprzęt, który wizualnie komunikuje: „jestem tu dla dźwięku”.
Etui:
- kompaktowe,
- solidnie spasowane,
- wyraźny magnetyczny „klik” przy zamykaniu,
- ładowanie USB-C i Qi.
Same słuchawki mają klasę odporności IP55, więc pot, lekki deszcz czy szybki marsz między scenami na festiwalu nie są problemem.
Ciekawym rozwiązaniem jest połączenie panelu dotykowego z fizycznym przyciskiem (ten drugi służy do przełączania trybów ANC). W praktyce oznacza to mniej przypadkowych kliknięć podczas poprawiania słuchawki w uchu – coś, co w wielu modelach bywa irytujące.
Komfort – zaskakująco długodystansowy
Słuchawki dokanałowe potrafią męczyć. Ucisk, zmęczenie kanału słuchowego, uczucie „pełności”. Tutaj – przy dobrze dobranych tipsach – tego problemu praktycznie nie ma.
W zestawie dostajemy trzy rozmiary (S/M/L) i naprawdę warto poświęcić chwilę na testy. Odpowiednie dopasowanie:
- poprawia izolację,
- wzmacnia kontrolę basu,
- stabilizuje słuchawkę podczas ruchu.
W moim przypadku kilkugodzinne sesje (5–6 godzin ciągłego słuchania przy pracy) nie powodowały dyskomfortu. To poziom wygody, który pozwala zapomnieć, że ma się coś w uszach – a to w świecie TWS wcale nie jest oczywiste.
Brzmienie – tu zaczyna się różnica
Status Pro X wykorzystują potrójny układ przetworników:
- 12 mm dynamiczny (odpowiedzialny za dół),
- dwa przetworniki armaturowe (Knowles) dla średnich i wysokich tonów.
To rozwiązanie znane raczej z droższych konstrukcji audiofilskich niż z klasycznych TWS.
Bas – sprężysty, nieprzesadzony
Bas w Pro X nie próbuje imponować ilością. Nie jest „imprezowy”. Jest kontrolowany, szybki i głęboki tam, gdzie trzeba.
W porównaniu do Galaxy Buds3 Pro:
- mniej rozlany,
- lepiej separowany,
- bardziej punktowy.
W gęstych aranżacjach (elektronika, alternatywny pop, hip-hop) różnica w czytelności dołu jest wyraźna.
Średnica – koncertowa przestrzeń
Średnie tony są lekko ocieplone i bardzo muzykalne. Wokale mają odpowiednią masę, nie są ani cofnięte, ani przesadnie wysunięte.
Największe wrażenie robi separacja planów. W nagraniach live:
- słychać różnicę między głównym wokalem a chórkami,
- gitara rytmiczna nie zlewa się z syntezatorem,
- perkusja ma wyraźną strukturę.
To poziom czytelności, który przybliża doświadczenie do odsłuchu na dobrych słuchawkach nausznych.
Góra – detal bez agresji
Wysokie tony są czyste, ale nie ostre. Nie ma nieprzyjemnej sybilizacji, nawet przy wyższej głośności. To strojenie bardziej „dojrzałe” niż efektowne.
Nie są to słuchawki analityczne w studyjnym sensie – raczej muzykalne i przestrzenne.

LDAC i jakość transmisji
Pro X obsługują:
- SBC,
- AAC,
- LDAC,
- LC3 (LE Audio),
- Bluetooth 5.3,
- multipoint.
Dla użytkowników Androida LDAC robi różnicę – szczególnie przy streamingu hi-res. Większa ilość detalu i subtelnych niuansów jest słyszalna.
Multipoint działa, ale bywa kapryśny przy szybkim przełączaniu między laptopem a telefonem. To nie jest dramat, ale wymaga cierpliwości.
ANC – dobre, ale nie idealne
Producent deklaruje redukcję do 52 dB. W praktyce:
✔ bardzo dobrze tłumione są:
Dzięki Twojemu wsparciu możemy dostarczać rzetelne relacje i ekskluzywne zdjęcia z kolejnych wydarzeń! Postaw nam kawę! ✌️
- jednostajne szumy,
- hałas pociągu,
- wentylacja, klimatyzacja.
✔ rozmowy w tle są wyraźnie stłumione.
✖ problemem pozostaje wiatr.
Przy mocniejszych podmuchach ANC potrafi wzmacniać turbulencje. W aplikacji jest tryb redukcji wiatru, ale jego skuteczność jest umiarkowana.
Tryb transparentny ma cztery poziomy. Najbardziej naturalny jest „High” – bez sztucznego podbijania szumu.
Aplikacja Status Hub – rozbudowana, ale nie perfekcyjna
Aplikacja to jeden z mocniejszych punktów Pro X.
Możemy:
- sprawdzić poziom baterii słuchawek i etui,
- przełączać tryby ANC,
- regulować siłę transparentności,
- zmieniać sterowanie dotykowe,
- włączyć komunikaty głosowe,
- używać funkcji „Find My Earbuds”,
- aktywować sidetone przy rozmowach,
- aktualizować firmware.
Największym atutem jest 8-pasmowy equalizer z regulacją Q oraz opcja Dynamic EQ.
To poziom kontroli, który pozwala realnie dopasować brzmienie do własnych preferencji – a nie tylko wybrać jeden z kilku gotowych presetów.
Minusy?
- tryb redukcji wiatru potrafi się resetować,
- brak bardziej zaawansowanych automatyzacji,
- interfejs mógłby być bardziej dopracowany wizualnie.
Bateria – wystarczająca, ale bez rekordu
Producent deklaruje:
- 8 godzin na jednym ładowaniu,
- około 24 godzin z etui.
W praktyce przy LDAC + ANC to bliżej 5–6 godzin.
To wystarcza na:
- podróż,
- długi dzień pracy,
- lot.
Ale nie jest to lider w segmencie premium.
Szybkie ładowanie działa sprawnie – kilkanaście minut w etui daje solidny zapas energii.
Mikrofony i rozmowy
Sześć mikrofonów z systemem redukcji szumów daje dobre efekty w normalnych warunkach. Głos jest lekko przytłumiony, ale czytelny.
W wietrze – podobnie jak przy ANC – pojawiają się problemy.
Czy warto za 1282 zł?
To pytanie kluczowe. Bo tyle właśnie kosztują te słuchawki w oficjalnej europejskiej dystrybucji producenta tutaj.
W tej cenie konkurencja jest bardzo silna. Ale Status Pro X oferują coś, co naprawdę słychać:
- bardziej przestrzenne i warstwowe brzmienie,
- kontrolowany bas,
- dojrzałe strojenie,
- rozbudowany EQ,
- LDAC.
Dla mnie – jako osoby słuchającej codziennie muzyki w drodze na koncerty i podczas pracy nad tekstami – różnica względem Galaxy Buds3 Pro była realna i słyszalna.
Nie są idealne:
- wiatr to ich słaby punkt,
- bateria mogłaby być lepsza,
- multipoint bywa kapryśny.
Ale jeśli priorytetem jest dźwięk – to jedne z ciekawszych TWS w tej cenie.
Werdykt tuPozytywnie.pl
Jeśli kochasz koncerty, analizujesz brzmienie live i zwracasz uwagę na detale w produkcji – Status Pro X pozwolą Ci usłyszeć więcej. Nie są modnym gadżetem z dodatkowymi „smart” funkcjami. To słuchawki dla ludzi, którzy naprawdę słuchają muzyki.
A skoro koncert zaczyna się w słuchawkach – to całkiem dobry początek nowej kategorii na tuPozytywnie.pl.
Informacja redakcyjna:
Słuchawki Status Pro X zostały przekazane redakcji bezpłatnie do testów.
Producent nie miał wpływu na treść recenzji ani jej publikację.

















