POKAZALI GÓRALSKI CHARAKTER

Niemal komplet publiczności zgromadził szlagierowo zapowiadający się pojedynek Ekstraklasy pomiędzy TS Podbeskidzie a wielokrotnym mistrzem Polski Legią Warszawa.

Od początku spotkania rozgorzała twarda walka o każdą piłkę.
Już w 6 min trybuny stadionu eksplodowały z radości, bowiem po szarży prawą flanką Szczepaniaka, piłkę mimo asysty dwóch obrońców skierował do bramki Demjan.
Taki początek był dla gospodarzy po prostu wymarzony.
Odpowiedź Legii mogła nastąpić już w 12 min, kiedy to strzał Guilherme z trudem obronił Zubas.
Przez pierwsze dwadzieścia minut spotkania, Górale grali uważnie w obronie, jednocześnie starali się podwyższyć prowadzenie.
Przykładem tego sytuacja z 23 min, kiedy to strzał Demjana obronił Malarz.
Tymczasem powoli i goście zaczęli stwarzać podbramkowe sytuacje, w 28 min strzał Prijovića minimalnie przechodzi obok prawego słupka bramki Górali.

DSCN3518
Siedem minut później Podbeskidzie mogło pokusić się o drugiego gola, jednak najlepszy w tym meczu Demjan strzelił nad poprzeczką.
Miejscowym podcięła skrzydła czerwona kartka, jaką w 41 min otrzymał po trochę bezmyślnym faulu Kolcak.
W ostatnich sekundach pierwszej połowy to Legia mogła doprowadzić do wyrównana, jednak strzał Brzyskiego z rzutu wolnego „tylko” ostemplował lewy słupek bramki strzeżonej przez Zubasa.

DSCN3513
Drugą połowę goście zaczęli z większym animuszem, grając z przewagą jednego zawodnika starali się za wszelką cenę doprowadzić do zmiany niekorzystnego rezultatu, jednak ich ataki były nieskuteczne lub zatrzymywały się na dobrze grającej obronie Podbeskidzia.


Dzięki Twojemu wsparciu możemy dostarczać rzetelne relacje i ekskluzywne zdjęcia z kolejnych wydarzeń! Postaw nam kawę! ✌️



DSCN3520
W 57 min Zubas sparował piłkę po strzale Brozia, trzy minuty później poradził sobie również ze strzałem Vranjesa, zdobycie przez Legię wyrównania było kwestią czasu.
Strzał wprowadzonego w drugiej połowie Piecha również minął bramkę gospodarzy ale w 68 min po jego asyście wyrównującego gola strzela Nikolić.
Dalsze minuty to kolejne ataki gości, Podbeskidzie swojej szansy szukało w kontratakach.
W 77 min strzał Możdżenia mija bramkę Legii, jednak ambicja miejscowych została nagrodzona w 86 min, kiedy to po znakomitym zagraniu Jonkisza, Mójta wpada w pole karne i mocnym strzałem z lewej strony pola karnego piłka odbiła się od nóg Lewczuka i wpadła do bramki obok zdezorientowanego Malarza.
Trybuny oszalały z radości, zaniosło się na premierową wygraną Górali na własnym stadionie w tym sezonie.
Jednak goście grali do końca, w doliczonym czasie w 93 min strzał Vranjesa znajduje drogę do siatki, kilka sekund później arbiter kończy to emocjonujące spotkanie.

 
DSCN3517

Mimo tego gospodarzom należą się wielkie słowa uznania; za ambicję, wolę walki mimo osłabienia do samego końca.
W tym miejscu niestety sporo gorzkich słów trzeba skierować pod adresem Bartosza Frankowskiego, którego sędziowanie-delikatnie mówiąc-odbiegało od Ekstraklasowego poziomu….

 

Dziękujemy, że czytasz artykuły na tuPozytywnie.pl 🙂 Bądź zawsze na bieżąco i obserwuj nas na Facebooku!